Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Share
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Pon Sty 25 2010, 22:17

    Twoje kroki po raz kolejny skierowały się w stronę pobliskiej kantyny. Byłeś zmęczony po pracy z jakimiś obcymi mechanikami, którzy doprowadzili cię prawie do szaleństwa, zwłaszcza, że traktowali cię jako smarkacza na posyłki. Nosiłeś jakieś śrubki, podawałeś części, nie dopuścili cię nawet do klucza, abyś mógł pogrzebać przy tym statku. Byłeś już przekonany, że więcej razy nie podejmiesz się pracy w owym doku. Szurając nogami wszedłeś przez drzwi, a twoje spojrzenie momentalnie trafiło na zajmowane często przez ciebie miejsce. Miałeś dzisiaj cholernego pecha. Miejsce przy barze, z dobrym widokiem na scenę było zajęte. Na krzesłach siedzieli jacyś obcy, tak dziwnie poprzebierani, że ciężko ci było powiedzieć jakiej rasy są. Muzycy grali wyjątkowo smętnie, a na scenie tańczyła ta sama wyjątkowo zmęczona Twi’lekanka co zawsze. Wprawdzie była niebrzydka, jednak wyglądała na bardzo sponiewieraną przez los i przede wszystkim znudzoną. Ludzki barman, do którego mimowolnie obróciłeś się plecami mruknął coś w stylu:
    -Zamawiasz coś czy tylko się gapisz? – postawił z głośnym trzaskiem butelkę na stole, łypiąc na ciebie podejrzliwym wzrokiem. –Bo jak masz zamiar tylko się gapić, to też musisz zapłacić.


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Pon Sty 25 2010, 22:38

    Nigdy więcej nie będę robił z tymi debilami... nigdy więcej pracy w dokach...

    Wkurzone myśli, jak mantra kołatały się po wyjątkowo zmęczonej dziś głowie chłopaka. I jeszcze ten ból. To przez nie, czy przez ciężki dzień pracy? Nie, to na pewno nie po pracy. Ona, a raczej biegnie za byle pierdołą cały dzień ewidentnie odpowiadały za odpadające nogi Desila, nie mogła nijak wpływać na jego stan umysłowy, który nie doznał w niej absolutnie żadnego wysiłku. Wtaczając się do swojej ulubionej, jeśli nie jedynej znanej w tych okolicach kantyny, chciał tylko odprężyć się, napić czegoś mocnego i zatoczyć się na swój statek. O tak, to byłby całkowicie idealny plan wieczoru, gdyby tylko się udał. Że się nie uda wiedział już przekraczając próg tego zawszonego miejsca. Jego ulubiony stołek, z którego miał zwyczaj wgapiania się w odprężający biust tancerki było zajęte, przez jakąś obcą hołotę. Uroki barów w dokach... No nic, to jeszcze dało się przeżyć. Gorzej zaczynało być, gdy dotarł już do kontuaru, zajmując miejsce niby dobre, ale jednak nie to samo. Siła przyzwyczajenia robi jednak swoje.

    - Ta, sok z jumy. Tylko tym razem więcej soku, niż wody.

    Warknął do niezbyt uprzejmego barmana. Bogowie, gdzie tacy się rodzą? Czy minimum uprzejmości to tak wiele? Już zdecydowanie bardziej wolałby jakiegoś Bitha na jego miejscu, z takimi chociaż da się normalnie pogadać, wyżalić. Jak psychologowi, czy innemu psychoterapeucie. Ale to chyba kwestia kultury i wychowania. Odwrócił się na obrotowym krześle, patrząc z pewną dozą pogardy dla kretyna za barem, dla którego nalanie soku i odliczenie kredytów należnego za towar było szczytem możliwości intelektualnych. Opierając obie ręce o bar wrócił do podziwiania wdzięków tancerki. No bo co innego mogło mu pozostać tego wieczora...
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Pon Sty 25 2010, 23:00

    -Najpierw to bym chciał zobaczyć pieniądze - powiedział barman przymilnie, a jego ręka skierowała się pod ladę. Mogłeś tylko się domyślać czego owa dłoń poszukuje. Być może barman właśnie chwycił blaster, gotów wystrzelić jeśli nie będziesz w stanie zapłacić. A może byłeś po prostu zbyt rozdrażniony i sięgnął tam w poszukiwaniu soku? Jedno było pewne. Barman wyraźnie miał cię na oku i od pierwszej chwili nie pałał sympatią. Dalej wpatrywał się w ciebie groźnie, aż w końcu wyraźnie machnął ręką i zaczął przygotowywać napój. Jakby nie zwrócił uwagi na to, co powiedziałeś, wypełnił większość szklanki wodą, do której dodał może kilka kropel jumy. Następnie pchnął szklanką w twoim kierunku, chociaż wystarczyłoby ją podać. Część płynu wylała się, a mężczyzna posłał ci piorunujące spojrzenie, jakby to twoją winą było rozlanie napoju.
    Tancerka poruszała się zgrabnie, aczkolwiek dziwiły cię dwie rzeczy - nie miała aż tak skąpego odzienia, jak zwykle miewały kobiety w tego typu lokalach, po drugie nigdy nie widziałeś jej tu wcześniej. Może to tylko przypadek, a może po prostu nie pamiętałeś ewentualnego spotkania?
    Po jakiejś chwili, jeden z drabów, którzy zajęli twoje stałe miejsce, zaczął wrzeszczeć coś do tancerki, wyraźnie ją zaczepiając. Jego wielkie dłonie sięgały po nią jakby chciał ją zdjąć ze sceny. nikt na to nie reagował. Kobieta jakby nie zwracała na nic uwagi - widocznie nawet w takim miejscu udało jej się zachować resztki dumy. Kiedy jego dłonie się zbliżały przenosiła się na przeciwległą stronę sceny. Spojrzała na ciebie przelotnie, spojrzeniem mówiącym "dajcie mi wszyscy święty spokój."


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Pon Sty 25 2010, 23:17

    Desil nijak nie przejął się podejrzanymi ruchami barmana, cały czas przyglądając się jego pracy nachalnie. Wiedział, że człowiek nie mógł mu nic zrobić. Barman strzelający do swojego klienta, w centrum Koronetu, byłby zjawiskiem jak najbardziej intrygującym, ciekawym, ale też zdecydowanie bardzo krótkim. O ile chłopak pamiętał, służby porządkowe w stolicy tej planety działały szybko i sprawnie. Mechaniczne ramię zniknęło z powierzchni kontuaru tak szybko, na ile pozwalało mu jego wrednie zacinający się mechanizm, by nie zostać zalanym przez rozlewający się napój. Może szklanka i przejechałaby sprawniej po blacie, gdyby tylko ten był nieco czystszy.

    Wyczyścić rękę i karwasz pancerza... zaraz po rzuceniu okiem na to tnące się gówno.

    Zakodował sobie w myślach przeciągając kartę kredytową przez terminal, który uszczuplił jego konto o równowartość pieniężną stojącej przed nim szklanki. Zdecydowanie wygórowaną, jak zauważył, ale co tam. I tak już tu nie wróci. Rzucił okiem na tancerkę zauważając, że z miłego pokazu chyba nici. Znowu ktoś się nawalił i zaczepia dziewoję dostarczającą rozrywki klientom. Ciekawe, czy i kiedy ochrona go wyprowadzi. I ciekawe, czy tu też zatrudniają tych świniowatych Gamorrean.
    Młody Zabrak wlepił więc wzrok z pomarańczowo-nijaki napój, starając się wysuszyć naczynko z nim tak szybko, by natychmiast móc opuścić to miejsce, ale jednak na tyle powoli, by nie upić się w zbyt krótkim czasie. O ile oczywiście upicie się tym czymś jest w ogóle możliwe.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Pon Sty 25 2010, 23:44

    W końcu barman dał ci spokój i podszedł do jakiegoś nowego klienta, który właśnie przeszedł przez drzwi. Wysoki mężczyzna, przedstawiciel płci męskiej zaczął coś szeptać do niego, przy czym dość usilnie gestykulował. Karczmarz machnął ręką tancerce, najwidoczniej dając jej chwilkę wolnego. Dziewczyna szybko ulotniła się ze sceny i podeszła do barku. Weszła za ladę, rozglądając się po meblach. Sięgnęła dłonią po coś pod blatem, a po chwili odwróciła się w stronę półek wyciągając wzorzystą butelczynę, z której siorbnęła obficie trunek. W końcu odłożyła naczynie na miejsce i podeszła w prawo, w stronę zaplecza, w którym przed chwilą zniknął nieznajomy wraz z barmanem. Czyżby chciała podsłuchać co działo się wewnątrz? Postronny obywatel nie zauważyłby tego, bądź twierdziłby, ze dziewczyna zagapiła się na podłogę. Kobieta poprawiła swoje leku, zarzucając je na plecy. W tej samej chwili w dobudówce rozległ się jakiś głośny rumor. Twi'lekanka momentalnie obiegła ladę siadając obok ciebie. Pochyliła się w twoją stronę szepcząc :
    -Udawaj, że właśnie toczyliśmy miłą pogawędkę, dobrze? Dostaniesz za to 10 kredytów. - uśmiechnęła się błagalnie. Nie do końca rozumiałeś, czemu to takie ważne, aczkolwiek było kwestią oczywistą, że dziewczyna, któregoś z nich śledzi.
    -Nie żartuj, naprawę? - powiedziała śmiejąc się perliście, w niemal tej samej chwili, kiedy drzwi wiodące na zaplecze otworzyły się. Barman rzucił w jej stronę zażenowane spojrzenie, a po chwili biorąc z barku jakąś butelkę zniknął ponownie. Ze sceny zszedł jeden z muzyków zabierając miejsce za ladą. Kobieta obróciła się na krześle. Wtedy też zauważyłeś, że za paskiem wetknięty jest niewielkich rozmiarów blaster. Byłeś pewny, że nie było go tam wcześniej. Przynajmniej gdy tańczyła, bo wtedy przecież zdążyłeś zlustrować każdy element jej ciała...


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Wto Sty 26 2010, 00:13

    Desil odetchnął z ulgą, gdy barman poszedł zająć się kimś innym. Przynajmniej nie musiał już patrzeć na jego niewydarzoną gębę idioty. Za to bardzo miło powitał pewna zmianę za barem, dzięki której Twi'lekanka wcześniej usuwająca się spod łap tamtych drabów znalazła się bliżej jego siedzenia, czyniąc je miejscem w pierwszym rzędzie. Co ciekawe, nie zachowywała się tak, jak chłopak wyobrażał sobie i pamiętał zachowanie barmanów- nie wycierała i tak brudnych szklanek, nie usługiwała zapitym przedstawicielom różnych ras, prześcigając się w opowiadaniu sprośnych dowcipów z niektórymi. Ją najwyraźniej interesowało to, co działo się na zapleczu, po zniknięciu tam właściciela tego przybytku. Niby nie przejęło to chłopaka, może po prostu zastanawia się, czy nie zostanie sprzedana handlarzowi niewolników, którym jest ten nowy facet w kantynie, bo źle pracowała, czy coś takiego. Wrócił do swojego trunku, którego i tak systematycznie ubywało już w szklance i pewnie zaraz po dojściu do dna wyszedłby z tej dziury, gdyby nie ona...
    Oczy,tak samo, jak usta rozszerzyły się w niemym zdziwieniu gdy dziewczyna przedstawiła mu swoją "propozycję", ale nawet nie miał okazji do podjęcia jakiejkolwiek decyzji, gdy został wciągnięty w jej grę. Mało mu się ona podobała (gra, bo dziewczyna była niezła), ale co zrobić. Może przynajmniej ten dzień zakończy się jakoś ciekawiej.

    - Poważnie! Tylko wtedy oni skoczyli w nadprzestrzeń i nic z tego nie wyszło.

    Dokończył swoje "opowiadanie" przywołując na twarz sztuczny uśmiech nr 5, starając się, by wyglądał on jak najbardziej naturalnie i przekonująco dla ewentualnych obserwatorów. Co chwila rzucał ukradkowe spojrzenie na jej blaster przy pasie, mając w pamięci fakt, że takie zabaweczki mają bardzo niemiły zwyczaj bardzo szybkiego wyskakiwania zza pasa wprost do rąk właściciela.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Wto Sty 26 2010, 00:40

    -Dzięki- mruknęła kiedy tylko barman zniknął z pola widzenia. Zwróciła się do stojącego przy ladzie muzyka - Gromm wpłać temu panu z łaski swojej dychę, albo daj mu jakiegoś drinka za równowartość i odpisz mi to z pensji. Gdyby szef się pytał strasznie mnie głowa boli i musiałam zejść. Zaraz i tak koniec zmiany i zastąpi mnie Melleriana... - To imię kojarzyłeś. Jak przez mgłę pamiętałeś niezbyt urodziwą przedstawicielkę rasy Anzat. Była dość... hm krągłych kształtów. No i miała wąsy. Jak każda przedstawicielka jej nacji. Wśród obcych cieszyła się jednak dość dużym zainteresowaniem...
    -Lareno wychodzisz drugi raz wcześniej, a to dopiero twój drugi dzień pracy. Nie sądzisz, ze nie jest to najlepszy pomysł? -Bith - muzyk patrzył na Twi'lekankę podejrzliwie.
    -Mną się nie przejmuj. Wiesz, że mnie może jedynie wyrzucić. - uśmiechnęła się do muzyka odrobinę ironicznie - Nie jestem w tej samej sytuacji co inne tancerki... - Rozmowa, co najmniej intrygująca skończyła się równie szybko jak się rozpoczęła. Bith wziął twoją kartę i w kilku szybkich ruchach wpłacił na twoje konto 10 kredytów. Dokładnie tyle ile obiecała ci Larena.
    Dziewczyna wstała pospiesznie, a bith zza lady podał jej długi płaszcz, którym opatuliła się szczelnie i szybko.
    -Czas już na mnie, pewnie się więcej nie spotkamy. Jeszcze raz dziękuję za pomoc... - powiedziała mrugając do ciebie zalotnie. Po chwili zniknęła za drzwiami prowadzącymi na zewnątrz.
    Cóż miałeś teraz dwa wyjścia. Zostać, czekać na niesympatycznego barmana i obcą tancerkę zalewając się przy okazji w trupa. Rzecz jasna, mogłeś też pójść za dziewczyną, o ile nie bałeś się blastera w jej małej rączce...


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Wto Sty 26 2010, 18:11

    Nawet nie sądził, że tancerka mówi poważnie, obiecując mu dychę, a już odbierał swoją kartę od muzyka, który tym razem robił za zastępstwo barmana. Przysłuchując się uważnie rozmowie Twi'lekanki z żółtogłowym zaczął zastanawiać się nad tym wszystkim. Coś ewidentnie tu nie grało, nawet bardzo dużo rzeczy. Tancerka, która tylko tu pracuje, nie boi się nie tylko sprzedania, ale i zwolnienia, podsłuchuje swojego pracodawcę, jakby była zainteresowana o czym i z kim rozmawia, nawet, jeśli wygląda on na zwykłego klienta, a później prosząca o przykrywkę. Z blasterem przy pasie. Nawet, jeśli było to trochę niebezpieczne, to zdecydowanie ciekawe, a już na bank bardziej zajmujące, niż uchlanie się tu patrząc na kolejną zabawiaczkę pijanej tłuszczy, po oglądaniu której nie mniej wzbierało mu się na wymioty, niż po sporej ilości alkoholu. Zostawił więc niedopity sok, który i tak mu nie smakował, sprawdził karabin przy pasie, noszony ot tak, na wszelki wypadek i ruszył za dziewczyną na zewnątrz, zaciskając i rozluźniając co chwilę lewą pięść. Larena, czy ja jej tam było, bo Desil racze nie sądził, że to jej prawdziwe imię, zniknęła za drzwiami kilkadziesiąt sekund przed chłopakiem, jednak ten miał nadzieję, że uda mu się podążyć za nią, w miarę nie wzbudzając podejrzeń.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Wto Sty 26 2010, 21:12

    Kiedy tylko wyszedłeś z baru, zauważyłeś jak Larena wchodzi w tłum ludzi, zmierzający w waszą stronę. Dziki motłoch wykrzykiwał jakieś rebelianckie hasła. Najwyraźniej była to kolejna manifestacja przeciw wybijaniu jakiegoś małego gatunku robaka, albo przeciw zabudowie na resztkach zielonych stref stolicy. Kiedy przechodziłeś, ktoś wpakował ci do ręki ulotkę wrzeszcząc do ucha :
    -Precz z tyranią! - slogany tego typu padały niemal przy każdej manifestacji, więc i to z pewnością nie zrobiło na tobie najmniejszego wrażenia. Ulotka istotnie zawierała rysunek jakiegoś pokracznego stwora. Zacząłeś się ponownie rozglądać aż zauważyłeś niebieskoskórą tancerkę, stojącą pośrodku tłumu i nie zwracającą uwagi na popychających ją obcych i ludzi. Spoglądała na budynek na przeciwko. Gdybyś spojrzał w tę samą stronę co ona wiedziony ciekawością, nie zauważyłbyś nic specjalnego, ot zwykła, rozpadająca się rudera jakich wiele w pobliżu doków. Po chwili Larena obróciła się i zaczęła znikać między kolejnymi ludźmi...
    Zauważyłeś jak jej ręka sięgała do tyłu, w stronę zawieszonego za paskiem blastera, kiedy znikała w jednej ze ślepych uliczek.


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Wto Sty 26 2010, 22:20

    Na szczęście udało mu się nie stracić "tancerki" z oczu, gdy tylko wyszedł. Jednak na ulicy to zadanie stawało się trochę trudniejsze. Kiedy wpadł w rozwrzeszczany, rozentuzjazmowany tłum starał się tylko nie zgubić osoby, za którą podążał i nie wzbudzać zbytniej uwagi swoim przepychaniem się naprzód, co wcale takie łatwe nie było, więc Desil musiał całkiem nieźle używać łokci. Oby tylko nie uszkodzić tego mechanicznego.
    Chłopak raczej gdzieś miał hasła wykrzykiwane przez demonstrujących. Tak naprawdę nie należał do żadnego świata, więc zmiany na którejś z planet galaktyki nie miały dla niego większego znaczenia. Gorzej, gdyby zmiany zaczęły zachodzić na większej ilości układów, wtedy wypadałoby się tym zainteresować. Na szczęście na nic takiego się nie zapowiadało, przynajmniej na razie. Gdy przebrnął przez motłoch rzucił tylko okiem na budynek, któremu przyglądała się Larena. Nie zaszczycił go jednak większą dozą uwagi, bo i nie było zbytnio czego. Chociaż, z doświadczenia wiedząc, można było przypuszczać, że pośród półświadka tej planety takie miejsca bywały popularne.
    Na razie miał jednak inne "zadanie". Mimo, że zapowiadało się coraz bardziej niebezpiecznie, a zarazem ciekawie ruszył w ślad za tancerką. Nie wszedł jednak bezpośrednio, od frontu w ciemny zaułek, lecz przykleił się do ściany głównej ulicy, od której odchodziła ta ślepa, gdzie weszła dziewczyna, cicho podszedł do rogu i kładąc dłoń na rękojeści blastera nasłuchiwał słów, które mogły paść z ciemności, bądź odgłosów wydarzeń, które miały się tam rozegrać. Coś mówiło mu, że te odgłosy należeć będa do blasterów...
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Wto Sty 26 2010, 22:44

    Stałeś tak dobrą chwilę, a z zaułka nie dobiegł żaden szmer, ani gwar rozmów, ani pojedynczy strzał. Taka przejmująca cisza wydawała Ci się co najmniej podejrzana. Po chwili zza rogu pojawiła się dłoń z blasterem, a zaraz za nią Larena, oglądająca się nerwowo w tył. Kiedy tylko cię zauważyła, wyciągnęła broń odrobinę do przodu, mierząc w twój brzuch.
    -Czemu za mną idziesz? Kto cię nasłał? - wyraz jej twarzy był wyjątkowo surowy. Na czole pojawiły się głębokie zmarszczki, a usta zostały wydęte do przodu. Przyglądała się uważnie twojej twarzy, najwyraźniej nie poznając w tobie chłopaka z kantyny. A może tylko udawała? Po chwili podeszła bliżej trącając cię blasterem między żebra. - Idziemy w tamtą stronę - powiedziała pokazując głowa, uliczkę skąd wyszła. Spojrzała na ciebie ponownie przyglądając się mechanicznej ręce. Dopiero wtedy odpuściła i opuściła broń, ale świdrujące spojrzenie pozostało.
    - Możesz mi do jasnej cholery powiedzieć czemu za mną poszedłeś i kim jesteś? -Kiedy weszli w ciemną uliczkę, schowała pistolet za paskiem, ale najwyraźniej była gotowa jej użyć w stosownej chwili.


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Wto Sty 26 2010, 23:19

    Ta cisza była niepokojąca. Już chyba lepiej byłoby, gdyby rozległa się tam strzelanina, poprzedzona ożywioną kłótnią, na dodatek pomiędzy przedstawicielami różnych ras, ale nie. Cicho, jak makiem zasiał. Chłopak coraz bardziej się niecierpliwiąc powoli chwycił za rękojeść karabinu i podniósł go ostrożnie do twarzy tak, by mieć dogodną sposobność do strzału z przyłożenia. Tej sposobności jednak nie dostał, bowiem zaraz z ciemności wychyliła się drobna dłoń uzbrojona w blaster. Teraz to on był na celowniku.

    - Spokojnie panienko, to nie Mos Eisley. Tu nie mierzy się do każdego napotkanego na ulicy człowieka.

    Rzucił tonem niby pewnym siebie,choć w duchu wyklinał swoją nieuwagę i głupotę. Może jednak lepiej było siedzieć w tej zawszonej kantynie? Trzymając ręce na widoku ruszył w stronę wskazaną przez dziewczynę, a podkreśloną przez trzymany w jej drobnej dłoni pistolet. Kiedy oboje znaleźli się w ciemnym zaułku i kiedy ona opuściła broń Desil zrobił to samo. W końcu nie było powodu, by ją drażnić, a takie coś mogło skończyć się źle. Oczywiście, w umyśle chłopaka już powstawały najróżniejsze wizje zakończeń tej historii, a każda kolejna mroczniejsza od swojej poprzedniczki.

    - Raczej nie uwierzysz, jeśli powiem, że z nudów i ciekawości?

    Odparł trochę bezczelnie, biorąc pod uwagę sytuację w której się znajdował i celowo pomijając drugie pytanie. Jakoś nie chciało mu się opowiadać o sobie osobie, której zupełnie nie znał, a która wydawała się z minuty na minutę coraz bardziej podejrzana.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Wto Sty 26 2010, 23:52

    -Z nudów i ciekawości lazłeś za mną taki kawał drogi? - dziewczyna z niedowierzaniem uniosła brwi. - Co ja mam teraz z tobą zrobić? Wpakowałeś się w gigantyczne kłopoty... Właśnie, dalej nie wiem kim jesteś...
    Może sekundę po tym, kiedy padły owe słowa, w uliczce pojawił się mężczyzna. Ten sam, który wcześniej odwiedził kantynę. Twi'lekanka złapała cię za koszulę, wciągając za wielki kontener na śmieci. Przyłożyła palec do ust, dając ci znać, że masz milczeć, a jej mina mówiła - "jeśli nie będziesz cicho oboje będziemy mieć bardzo przesrane." Przysunęła się do krawędzi pojemnika wyglądając na zewnątrz w między czasie dalej trzymała cię ręką za koszulę, jakby obawiała się, że uciekniesz z krzykiem wymachując kończynami. Po jakimś czasie odezwała się ponownie
    -Dobra. -westchnęła głośno -Nie mogę cię teraz puścić. Za dużo widziałeś. Zabijać cię nie mam zamiaru, więc będziesz musiał pójść ze mną.
    Westchnęła ponownie lustrując cię wzrokiem.
    -Boże w co ja się wkopałam. Trzeba było w knajpie przysiąść się do tamtej ekipy, a nie do gościa, który nawet śledzić nie potrafi bez zwrócenia na siebie uwagi. - spojrzała w niebo marudząc coś po Twi'lekańsku.- Dobra powiedz mi co potrafisz, oprócz robienia hałasu?
    Ponownie nerwowo poprawiła broń i wskazała ręką drzwi, schowane w ścianie. Podbiegła do nich szybko i spojrzała na konsolę, wciskając dla próby kilka guzików.
    -Nigdy tam nie wejdziemy. Zabezpieczyli te drzwi jakimś hasłem. Będzie trzeba wynająć jakiegoś hakera... - mówiła ni to do niego ni do siebie.


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Sro Sty 27 2010, 00:37

    Już miał coś odpowiedzieć, nawet otworzył w tym celu usta, gdy został brutalnie zaciągnięty w jeszcze ciemniejszą część ciemnego zaułka. Sam nie wiedział, czego się po czymś takim spodziewać, ani co o tym myśleć, ale został bardzo szybko naprowadzony na właściwie tory w tej kwestii. Bardzo wymowna mina dziewczyny raczej odebrała mu ochotę na przeciwstawianie się jej słowom, więc siedział cicho i potulnie, jak myszka, póki ona go nie puściła. Wyszedł zza kontenera z naburmuszoną miną, wyglądając trochę, jak małe dziecko, któremu powiedziało się coś niemiłego, albo nie pochwaliło, gdy zasługiwało na pochwałę. Dlatego też nie odpowiedział nic na pytanie co właściwie potrafi- w końcu dziewczyna i tak będzie musiała docenić jego liczne talenty. A pierwsza okazja zbliżała się dość szybko. Uśmiechnął się drwiąco podchodząc do panelu w ścianie i odsuwając delikatnie Twi'lekanę od niego. Przytroczył karabin z powrotem do pasa i zabrał się za obchodzenie zabezpieczeń zamka, które nie wydawały się wcale takie skomplikowane.

    - Może lepiej Ty powiesz mi kim jesteś? Tylko żadnego ściemniania z tancerką i takimi tam.

    Rzucił nie odrywając wzroku od małego ekraniku. W zasadzie był pewny, że kod zabezpieczający miał już na wyciągnięcie ręki, ale nie chwytał na razie po niego. Wszystko zależało od odpowiedzi tajemniczej dziewczyny.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Sro Sty 27 2010, 20:32

    -W takiej sytuacji starasz się dyktować mi warunki? - popatrzyła na niego bardzo zdziwiona. Nie zorientowała się nawet kiedy przejął inicjatywę i zaczął grzebać przy konsoli. - No proszę, więc znasz się na hakerstwie. To tym bardziej podejrzane!
    Sięgnęła ponownie dłonią za pasek, żeby sprawdzić czy blaster dalej wisi przypięty u paska. Nie wyciągnęła go jednak, mimo wyraźnego zdenerwowania.
    -Chyba nie mam wyjścia. Niech będzie, że podzielimy się zyskiem 70:30, zgoda ? - powiedziała wyciągając do niego dłoń, mimo że dalej nie wyjaśniła o co dokładnie tutaj chodzi. - Sytuacja wygląda tak: ów zamaskowany mężczyzna pracuje dla pewnej organizacji zrzeszającej łowców nagród z całej galaktyki. To coś w rodzaju elitarnego klubu. Dowiedzieliśmy się, że pracują nad prototypem nowego robota - niszczyciela, a jak się domyślasz plany konstrukcji są warte małą fortunę. Dostałam zlecenie od pewnego klienta, aby dostać się do jednej z ich placówek, podkraść się do komputera głównego i ściągnąć stamtąd dane. Oczywiście ośrodek jest wypełniony robotami i ludźmi. Dlatego przydaje się umiejętność skradania... Oczywiście cała historia z "tańcem" jest wyssana z palca. Wraz z moim klientem namierzyliśmy kantynę, w której bywają łowcy. Szef spędził w barze dłuższą chwilę, upijając się, a następnie w ramach pijackiej wdzięczności wynajął mnie barmanowi. Układ idealny - barmanowi nie opłacało się mnie zwolnić bo pracowałam za darmo, a przecież mój klient nie zrobi mi awantury z powodu błahego zniknięcia ze sceny. - założyła ręce na piersi - Cóż chyba powiedziałam ci już wszystko... No i Larena to moje prawdziwe imię.
    Twi'lekanka przypatrywała się cały czas monitorowi i klawiaturze. Najwyraźniej była bardzo ciekawa, jakie to komendy wpisujesz...


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Sro Sty 27 2010, 21:10

    Historyjka całkiem prawdopodobna, jednak wylewność dziewczyny była nieco podejrzana. Chociaż, można było to pominąć, biorąc pod uwagę obietnicę części małej fortunki, którą Larena dostanie za wykradzione plany.

    - 6 do 4 dla mnie i ani decykredyta mniej.

    Powiedział pewnym głosem z nie mnie pewną miną. Może i nie był w najlepszym położeniu do takich targów, ale wynajęcie i hakera i jakiegoś złodzieja, który wykradłby dane z komputera wyniosłoby więcej, niż zapłacenie jemu- istnemu człowiekowi orkiestrze, który w pojedynkę był w stanie zrobić to wszystko, a ona sama na pewno nie poradzi sobie z tym wszystkim. Jedną dłoń nadal trzymał na panelu, który tylko czekał na wpisanie kilku końcowych poleceń, które w rezultacie otworzyłyby drzwi do, jak chłopak się domyślał, magazynu, gdzie przechowywane było pożądane przez Twi'lekankę informacje.

    - Oferta warta swojej ceny. Zabezpieczenia komputera są na pewno nieco bardziej skomplikowane, niż te tutaj, a poza tym trzeba jeszcze do niego dotrzeć.

    Powiedział na głos to, co ona z pewnością już wiedziała. Zaczął jakby od niechcenia wpisywać kolejne komendy, czekając na jej odpowiedź i zupełnie nie przejmując się tym, że "tancerka" patrzy mu na ręce- niby metody były przy większości zamków były podobne, ale obserwując złamanie jednego, bez znajomości zastosowanych metod człowiek raczej niczego by się nie nauczył.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Sro Sty 27 2010, 21:47

    -6 do 4 chyba zwariowałeś! - krzyknęła, a po chwili ściszyła głos, chociaż była wyraźnie wzburzona.- 50 do 50 i to i tak jest moja strata... Wybacz, ale na więcej nie mogę się zgodzić. W sumie mogłam ci nic nie proponować, a i tak otworzyłbyś ten zamek!
    Larena dalej przypatrywała się twoim ruchom i tym, co pojawiało się na monitorze. Potarła ramiona, najwyraźniej w dość kusym stroju było wystarczająco chłodno.
    -Mógłbyś się odrobinę pospieszyć? Zaraz zamarznę na sopel.- zaczęła nerwowo przystępować z nogi na nogę.
    Kiedy drzwi się w końcu rozsunęły, Twi'lekanka niemal natychmiast wbiegła do pomieszczenia, szukając pierwszej możliwej osłony. Gestem wskazała, że ma zrobić dokładnie to samo. Przedsionek był niewielki, wypełniony jakimiś beczkami, a w jednym z kątów stał ogromny stół. Na przeciw, nad drzwiami wisiała kamera przemysłowa.
    -To pomieszczenie jest czyste, ale w następnym są wieżyczki blasterowe. Musimy je wyłączyć najszybciej jak będzie się dało i trzeba zrobić to dostatecznie cicho. Jeśli nas zauważą, to nie wyjdziemy stad żywi. No i trzeba załatwić sprawę kamer...
    Dziewczyna sięgnęła za pasek wyjmując blaster, a następnie strzeliła prosto w obiektyw.
    -Klient ma swoje wtyki. Dozorca został wynajęty więc nie zgłosi zniszczenia kamer przez dobrą godzinę.. Niemniej nie mogą nas nagrać. - To mówiąc wstała i podeszła do kolejnych drzwi. -Pamiętaj, szukaj osłony zaraz po wejściu, bo inaczej zostaną z ciebie przepalone zwłoki...


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Czw Sty 28 2010, 01:24

    Albo on nie powiedział dokładnie o co mu chodziło, albo ona opacznie to zrozumiała- jak by nie było, to, co wytargował nieco przekroczyło jego oczekiwania. Gdy dziewczyna "ostatecznie" zgodziła się na połowę uśmiechnął się chytrze pod nosem i po chwili wszedł za nią do pomieszczenia. Przez moment słuchał opisu tego, co znajduje się przed nimi, ale nie trwało to zbyt długo. Zaczął łazić po pokoju szukając czegoś, co mogłoby stanowić ochronę przed wieżyczkami blaterowymi. Stół pchany przed sobą, niczym wielka tarcza mógłby się nawet nadawać, ale pewnie generowałoby to zbyt dużo hałasu, no i nie wiadomo, czy nie zostałby w końcu przestrzelony. A gdyby tak inaczej do tego podejść? O ile pamiętał, takie mechanizmy bezpieczeństwa miały czujniki podczerwieni wykrywające zmiany temperatury takie, jak żywe istoty, a to można przecież oszukać, wchodząc do jednej z beczek i w kuckach iść w niej. Podszedł do jednej z nich stojącej przy ścianie, zdjął z niej wieko i wywalił zawartość na podłogę.

    - Masz jakieś plany tego budynku? Łatwiej byłoby szukać tego komputera z danymi, zamiast kluczyć po omacku.

    Zapytał próbując pozbyć się dna pojemnika i przymierzając swoja ciało, czy będzie mógł jakoś się w tym poruszać.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Czw Sty 28 2010, 01:37

    Dziewczyna spojrzała na niego wielkimi oczyma, kiedy wywalił z pojemnika tysiące malutkich śrubek i włożył na siebie beczkę.
    -Czy ty do reszty oszalałeś? Co ty robisz z tą beczką? - po chwili jednak, zorientowała się w jakim celu to zrobił- Masz zamiar iść tam w beczce? I jak niby zorientujesz się, czy idziesz we właściwym kierunku? No i czy masz pewność, że ten metal wytrzyma jeśli cię namierzą? Oprócz podczerwieni mogą mieć też przecież czujniki ruchu...
    Westchnęła głośno po czym podeszła do kolejnej beczki, która pospiesznie otworzyła. Nie była zbyt silna by podnieść beczkę i wyrzucić zawartość, więc starała się pozbyć śrubek wysypując je garściami na podłogę..
    -Zróbmy eksperyment. Wturlajmy beczkę do tamtego pomieszczenia. Jeżeli wieżyczki postanowią jednak strzelić, to przynajmniej będziemy wiedzieć że plan jest do kitu. Nie wierzę żeby to się udało. A plany budynku to ja mam w głowie. Nie można było pozwolić żeby wpadły w czyjeś ręce... - powiedziała ni to do niego ni do siebie.
    Podeszła powoli do drzwi naciskając guzik otwierający drzwi i kazała mu wturlać beczkę do pomieszczenia...


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Czw Sty 28 2010, 15:49

    Faktycznie, wieżyczki mogły mieć trochę więcej czujników, niż tylko ten na podczerwień. Że też nie pomyślał o tym. Zamyślił się przez chwilę nad tym, co jeszcze przegapił, ale jakoś nic nie przyszło mu do głowy. No, może oprócz jakichś czujników pola elektromagnetycznego generowanego między innymi przez droidy. I, niestety, jego rękę. Ok, to moze być trochę trudniejsze, niż przypuszczał.

    - Łatwiej byłoby, gdybym też miał jakiś dostęp do tych planów. Na pewno nie masz żadnego datapadu z nimi?

    Zapytał tocząc pustą beczkę w stronę otwartych drzwi. Ustawił ją tak, by jednym pchnięciem wtoczyć ją do środka, a jednocześnie widzieć, co dokładnie się z nią dzieje- dzięki temu wiedziałby przynajmniej gdzie są te wieżyczki, ile ich jest i jak szybko strzelają. Postawił nogę na jej powierzchni i zdecydowanym kopnięciem wepchnął beczkę do kolejnego pomieszczenia oczekując, czy zabezpieczenia odezwą się, czy też nie.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Czw Sty 28 2010, 16:17

    -Tak jak mówiłam, wszystkie plany pozostają w mojej głowie. Nie mam ich nigdzie zapisanych. Poza tym nie są ci potrzebne. Doskonale wiem, dokąd idziemy.- powiedziała, patrząc bez słowa, jak pchasz beczkę w stronę pomieszczenia. Kopnięte pudło przeleciało przez połowę pokoju, a wieżyczki zdawały się nie reagować. Jednak gdy beczka zbliżyła się na odległość 5 metrów, obie wieżyczki obróciły się i wykonały po jednym strzale. Beczka gnana siłami fizyki, wróciła w waszym kierunku. W jej obudowie widniały dwie gigantyczne dziury wielkości pięści. Larena gwizdnęła z podziwem.
    -No proszę. Czyli będzie o wiele większy problem z wejściem niż sądziłam. Co teraz robimy? Wieżyczki najwyraźniej wyczuwają ruch do jakichś paru metrów. No i są ustawione na tyle blisko siebie, że nie da się przejść między nimi, żeby nie oberwać.. -Twi'lekanka strzeliła w kierunku jednego z działek. Pocisk wyraźnie zatrzymał się na barierze wytworzonej przez pole.
    -I co teraz? Masz jakikolwiek pomysł?


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Czw Sty 28 2010, 16:42

    - W takim razie spokojnie możemy poruszać się po tym pomieszczeniu, o ile za bardzo nie zbliżymy się do wieżyczek.

    Powiedział patrząc z przestrachem na podziurawioną beczkę. Zdecydowanie nie chciałby, żeby takie dziury znalazły się gdzieś w jego ciele. Wziął do ręki karabin, do tej pory przywieszony gdzieś przy pasie, rozłożył kolbę i przyłożył go do twarzy, by przyrządy celownicze znalazły się w jednej linii z jego okiem, a on sam mógł, w razie potrzeby oddać precyzyjny strzał z przyłożenia.

    - ok, więc może powiesz mi, czy jest tu jakiś centralny komputer, który steruje przynajmniej większością zabezpieczeń?

    Zapytał przestępując ostrożnie próg i wchodząc do kolejnego pomieszczenia. Najpierw błyskawicznie rozejrzał się, czy nie mają towarzystwa, później nieco uważniej zaczął szukać kamer, które wypadałoby unieszkodliwić. Następnie dokładnie zlustrował pokój szukając czegoś, co mogłoby pomóc w pokonaniu, albo chociaż bezpiecznym przejściu koło wieżyczek. Jednocześnie zaczął zastanawiać się, w jaki sposób pracownicy tego miejsca unieszkodliwiają zabezpieczenia, gdy chcą wejść do środka tym samym wejściem, którym oni przybyli.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Czw Sty 28 2010, 21:10

    -Ha, z tej wieści się ucieszysz. -powiedziała Twi'lekanka ironicznie - Komputer, który steruje całym systemem obronnym to ten sam, do którego musimy dotrzeć. Oczywiście, obok niego stoi zasilany źródłem alternatywnym komputer zastępczy. Tak czy tak musimy się tam dostać, a dzielą nas od niego jakieś dwa pomieszczenia...
    Dziewczyna również chwyciła broń. Trzymając pistolet w obu rękach, wyprostowanych i wyciągniętych do przodu, tak że jedna dłoń była podpórką dla drugiej, osłaniała twoje plecy.
    Sala, w której się znaleźliście była czysta - na horyzoncie nie było żywej istoty. W pokoju, oprócz wieżyczek, znajdowały się kolejne beczki, których nawiasem mówiąc było więcej niż w poprzednim pokoju. Na ścianach wisiały dwie duże kamery, które co pewien czas zmieniały swoje położenie. Larena zlikwidowała jedną z nich, celnym strzałem w okular. Gestem kazała ci się zająć drugą. W ścianie na wprost, tej osłanianej przez działka, znajdowały się duże, metalowe drzwi, obok których w ścianę wbudowana była kontrolka otwierająca. Ponadto drzwi znajdowały się też w ścianach po bokach. Były mniejsze i z pewnością gorzej zabezpieczone.
    - Musimy przejść głównymi drzwiami. Mniejsze prowadzą do przyległych magazynów i warsztatów. To miejsce jest dostępne tylko dla upoważnionego personelu...
    Oglądając pomieszczenie obróciłeś się w tył. W ścianie obok jednej z beczek wbudowany był mały komputerek. Czerwona dioda paliła się ostrzegawczo dobrych parę sekund po czym zgasła. Na monitorze wyświetlał się napis :"Wprowadź hasło".


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena
    avatar
    Lavander

    Liczba postów : 31
    Join date : 20/01/2010

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Desil Reveran
    Rasa: Zabrak
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Lavander on Czw Sty 28 2010, 21:55

    Jeszce zanim dziewczyna wskazała mu drugą kamerę Desil zajął się nią. Na tyle skutecznie, że pozostał z niej dymiący się wrak wiszący na kilku kabelkach. Po upewnieniu się, że na pewno nie ma tam żadnego towarzystwa powiesił karabin na ramieniu i zaczął uważniej przyglądać się zawartości pomieszczenia. Beczki raczej nie mogły im pomóc, małe drzwi po okach zamknięte były na cztery spusty, te za nimi zablokowane, a przed nimi strzeżone. Same radosne alternatywy...

    - No, zobaczmy, co dla nas masz, mały.

    Powiedział w końcu podchodząc do samotnego terminala wystającego ze ściany. Kiedy wpisanie kilku, najbardziej popularnych haseł, licząc na głupotę i lenistwo zabezpieczających nie dało żadnego efektu zabrał się za obchodzenie zabezpieczeń i próbę dobrania się do właściwej zawartości tej zabaweczki. Ciekawe, w czym będzie mogła im pomóc.
    avatar
    Kailen

    Liczba postów : 148
    Join date : 03/06/2009

    Karta Postaci
    Imie i Nazwisko:: Kailen Saar
    Rasa: Catharianin
    Poziom: 1

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Kailen on Czw Sty 28 2010, 22:05

    Wpisywałeś kolejne hasła, a mały komputerek dalej pisał uparcie "Podaj hasło", "Podaj hasło". Jednak kiedy piąta próba się nie powiodła, monitor wyświetlił inny komunikat: "Włóż kartę identyfikacyjną i przyłóż dłoń do panelu w celu identyfikacji."
    -Coś ty zrobił? - spytała Larena kiedy ponownie włączyła się czerwona dioda, a z komputerka wysunęła się płytka, na której należało położyć dłoń. Na ekranie pojawiło się odliczanie od minuty w dół. Urządzenie świeciło się ostrzegawczo jakby za parę sekund miał pojawić się niekontrolowany wybuch. Minęło pół minuty i wtedy usłyszeliście jakiś hałas. Rozglądając się, zorientowałeś się, że pochodzi zza drzwi po bokach. Najwyraźniej coś się zbliżało... Czyżby miało to związek z upływającymi w szybkim tempie sekundami?
    Larena uniosła zdecydowanie broń.
    -Co się do cholery stało? Włączyłeś jakiś alarm czy coś? - Na wszelki wypadek kucnęła, opierając się plecami o beczkę. - Masz jakiś pomysł, czy będziemy musieli znowu improwizować?


    _________________
    kp

    NPC : Darth Xan (w zastępstwie za Ryu)
    Mistrz Jedi Plo Koon
    Twi'lekanka Larena

    Sponsored content

    Re: Kantyna w centrum Koronet [szkolenie Lavender]

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pon Lis 20 2017, 09:00